Tak przy okazji: szykujcie się na naprawdę dużo czytania.
"
Wy ludzie zostaliście wybrani,
aby obwieścić nasze istnienie światu.
Będziecie świadkami tego, co się tu dziś wydarzy.
I opowiecie o tym później.
"
Wy ludzie zostaliście wybrani,
aby obwieścić nasze istnienie światu.
Będziecie świadkami tego, co się tu dziś wydarzy.
I opowiecie o tym później.
"
Praca: otóż znalazłem zatrudnienie w jednej z sieci hurtowni, ale tak na wszelki wypadek nie podam jej nazwy (kto wie, ten wie). W każdym bądź razie żadną tajemnicą nie będzie, że po prostu wykładam towar na półkach. Robota jak robota, ale nie narzekam, bo panuje tam całkiem fajna atmosfera np. nie ważne, czy między Tobą a kimś jest różnica 30 lat, bo i tak mówicie do siebie po imieniu. Jest jeden starszy gość (po 50), który jest niesamowicie pozytywny. Pewnego razu przechodziłem obok niego i właśnie skończył wykładać karmę dla psów.
*patrzy się*
G: i jak?
Ja: jak dla mnie może być
G: tylko bez krytyki proszę
J: chyba, że tej pozytywnej
G:racja, prawdziwa cnota krytyki się nie boi
I tak można z nim gadać. Albo pewnego razy wykładam towar na końcówce, on się przygląda i z tekstem "Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Tylko 2 razy szybciej" xP. Na kierownictwo też nie narzekam. Z jednym zaczynam się powoli dogadywać, drugi jest w porządku, ale trzeci wymiata :D. Trzeci kierownik ma u mnie ksywkę (które rzecz jasna nie używam) "zapierdalaj!". Dlaczego? Otóż natknąłem się na niego w moich pierwszych dniach pracy i najczęstsze słowo jakie padało z jego ust to było poganianie "zapierdalaj! zapierdalaj!". Normalnie by mnie to denerwowało (jak denerwuje mnie "dajesz! dajesz!" jednego pracownika), ale mimo że jest kierownikiem, sam robi dosłownie za 2 osoby i nigdy nie widziałem, żeby stał bezczynnie. Ewentualnie zamiennikiem Zapierdalaj, może być OGIEŃ! użyty w stosunku do innego kolegi, który robi na napojach ;]. "Ogień Ernest!! OGIEŃ!!" Tak wiec ogólnie na pracę nie narzekam, ale planuję w najbliższym czasie wyrobić sobie prawko na ciężarowe (kat.C) i szukać zawodu związanego z jazdą samochodem.
"
Teraz nas przyjmiecie!
Nie pytaliście się nigdy,dlaczego jesteście biedni lub głodni?
Nie chcemy żebyście byli zmęczeni albo chorzy!
"
Teraz nas przyjmiecie!
Nie pytaliście się nigdy,dlaczego jesteście biedni lub głodni?
Nie chcemy żebyście byli zmęczeni albo chorzy!
"
A co do prawa jazdy, to w końcu za 4tym razem udało mi się zdać prawko. I oto kolejny dowód, że pozory mylą, bo nie udało mi się zdać za pierwszym razem, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że prowadzę lepiej, niż niejedna taka osoba, której się udało. Ogólnie prowadzi mi się naprawdę świetnie i nie miałbym nic przeciwko (jak już wcześniej wspomniałem), żeby robić to zawodowo. Jednak nawet jak będę miał samochód (może kiedyś), to nie zamierzam zasilać rzeszy osób, które wolą wszędzie jeździć samochodem, nawet jeśli mają niezatłoczoną i punktualną komunikację pod samą dupą, od domu, do pracy (z przykrością muszę stwierdzić, że mowa tutaj także o moim ojcu). Jak dla mnie całkiem praktyczne i logiczne jest wykorzystywanie komunikacji wtedy gdy to możliwe i opłacalne, ale nie za wszelką cenę (przynajmniej ojciec może spać spokojnie, że nie będę co chwila chciał auta).
"
Mamy pretensje do waszego zepsucia!
To wasze zło będzie przez nas piętnowane!
Do ostatniego tchu będziemy na nie polować!
Każdego dnia będziemy przelewać ich krew,
aż poleje się czerwoną strugą z nieba!
"
Mamy pretensje do waszego zepsucia!
To wasze zło będzie przez nas piętnowane!
Do ostatniego tchu będziemy na nie polować!
Każdego dnia będziemy przelewać ich krew,
aż poleje się czerwoną strugą z nieba!
"
I zapomniałem o wynikach z matury. Co prawda jest to trochę opóźnione, ale dla tych co nie znają jednak podam wyniki. Muszę jedna uprzedzić, że moją maturę potraktowałem jako eksperyment "na ile zdam maturę bez nauki?", więc oto wyniki eksperymentu:
ustne:
-j.polski 95%
-j. angielski 75%
pisemne:
-j.polski 61%
-j.angielski 74%
-historia 46%
-WOS (rozsz.) 60%
Ogólnie na wyniki nie narzekam, ale przez rok planuję nieco przysiąść i poprawić maturę (tym razem potraktuję ją - mam nadzieję - nieco bardziej serio). W sumie nawet nie wiem, czy przypadkiem bym się nie dostał na europeistykę, ale nie zapłaciłem opłaty rekrutacyjnej, więc już się nie dowiem.
Plany na ten rok:
-poduczyć się do matury
-pracować
-wyrobić prawko na ciężarowe
-podbić świat
Nie jestem pewny co do pierwszego i przedostatniego.
ustne:
-j.polski 95%
-j. angielski 75%
pisemne:
-j.polski 61%
-j.angielski 74%
-historia 46%
-WOS (rozsz.) 60%
Ogólnie na wyniki nie narzekam, ale przez rok planuję nieco przysiąść i poprawić maturę (tym razem potraktuję ją - mam nadzieję - nieco bardziej serio). W sumie nawet nie wiem, czy przypadkiem bym się nie dostał na europeistykę, ale nie zapłaciłem opłaty rekrutacyjnej, więc już się nie dowiem.
Plany na ten rok:
-poduczyć się do matury
-pracować
-wyrobić prawko na ciężarowe
-podbić świat
Nie jestem pewny co do pierwszego i przedostatniego.
"
Nie zabijaj, nie oszukuj, nie kradnij.
To zasady których każdy człowiek, każdej wiary może dochować!
To nie są miłe sugestie to wołanie o zachowywanie się!
A ci co to zignorują zapłacą najwyższą cenę!
"
Nie zabijaj, nie oszukuj, nie kradnij.
To zasady których każdy człowiek, każdej wiary może dochować!
To nie są miłe sugestie to wołanie o zachowywanie się!
A ci co to zignorują zapłacą najwyższą cenę!
"
A ogólnie rzecz biorąc rozrasta nam się nieco ekipa. Obecnie jest coś w rodzaju paktu Wrocław-Odolanów-Olesno (WOO). Jak na razie jest to mieszanka o w miarę jednolitej konsystencji, jednak niespokojna, niedająca się trzymać w miejscu, a reakcje przebiegają łańcuchowo ;). Przynajmniej w końcu znalazłem fotografa, z którym mógłbym się wybrać na nieco wyższe sfery miasta, niekoniecznie legalne, kogoś kto nie boi się wysokości i umie robić zdjęcia. To wspaniałe wielofunkcyjne urządzenie typu: "człowiek" został ochrzczony imieniem Kasia (wersja prototypowa xP). I mam nadzieję (a du,zo na to wskazuje), że nasza rodzinka we Wrocławiu powiększy się o nabytek z Odolanowa, który nie boi się wozić ludzi w bagażniku (z i do lasu), czyli SIDI.
A przez cały czas wpadają mi do głowy pomysł, codziennie nowe, ale cholera, zastanawiam się, czy kiedyś się w końcu wezmę, za to,żeby chociaż jeden zrealizować. Aczkolwiek do realizacji jednego jestem "step by step" coraz bliżej. Jednak są to na razie malutkie kroczki ;). Ale może w końcu, któregoś dnia dokonam to, czego się nie udało Pinkiemu i Mózgowi i z dnia na dzień podbiję świat? Świecie drżyj!!
"
Są różne stopnie zła!
Ostrzegamy was przed ramionami plugastwa.
Nie przekraczajcie granic
w prawdziwe zepsucie, w nasz zasięg.
"
Są różne stopnie zła!
Ostrzegamy was przed ramionami plugastwa.
Nie przekraczajcie granic
w prawdziwe zepsucie, w nasz zasięg.
"
Ostatnio z ciekawości przeczytałem całkiem sporo o pewnej wdzięcznej roślince zwanej marihuaną. Otóż po głębszych przemyśleniach doszedłem do 2ch głównych następujących wniosków:
-zalegalizować marihuanę
-zalegalizować prostytucję
Moim zdaniem chociaż marihuana należy do narkotyków miękkich i nie daje takich samych dochodów co te "twarde" to jednak stanowi spora część pieniędzy, które dostają się w ręce mafii. Owszem, po legalizacji nastąpiły by nasilenia pewnych zjawisk, ale myślę, że przy odpowiedniej ustawie, nie byłoby to tragiczne w skutkach. Pomyślcie sobie. Mały nic nieznaczący hurtownik do 20tysięcznego miasta puszczał 1kg, który szedł od ręki. On jest tylko jednym z wielu. 1kg suszu, to inaczej 1000g , 1g = ok. 30zł (u dila) , 1000g*30zł= 30 000zł !! Gdyby od tego odciągnąć 22% podatek , to państwo zyskuje aż 66oozł (które na razie traci), ale pomyślałem sobie, że można by od pozostałej kwoty odciągnąć 10% podatek na rzecz fundacji pomagającym narkomanom, to byłoby kolejne 2340zł. Moim skromnym zdaniem, z wprowadzeniem 10% dodatkowego podatku nie byłoby problemu, bo legalizacji chce bardzo dużo osób, a nikt na pewno by nie zbiedniał. Ponadto muszę im przyznać rację, co do szkodliwości "zioła", której nikt nie udowodnił ,że jest większa od powszechnego alkoholu, papierosów, czy legalnych przyśpieszaczy.
To samo tyczy się prostytucji. Na tym mafie zarabiają więcej i ośmielam się stwierdzić, że na sutenerstwie zarabiają tyle samo, albo i więcej jak na "twardych" narkotykach. A póki co tacy "pracodawcy" łamią nawet prawa człowieka, jest pełno wymuszeń i innych rzeczy, których sami możemy się domyśleć. A policja jedynie może wziąć na 48 lub wlepić mandat za "nagabywanie przechodniów" i to wszystko. Wraz z legalizacją płynie rzeka pieniędzy do skarbu państwa, a najstarszy zawód (którego nikt nigdy nie zniszczy), w końcu jest legalny.
Podkreślam, że obydwie te legalizacje bardzo by pomogły Polsce, ale tylko i wyłącznie przy odpowiednich regulacjach prawnych, więc może tą kwestię nie zostawiajmy naszym niedouczonym posłom.
-zalegalizować marihuanę
-zalegalizować prostytucję
Moim zdaniem chociaż marihuana należy do narkotyków miękkich i nie daje takich samych dochodów co te "twarde" to jednak stanowi spora część pieniędzy, które dostają się w ręce mafii. Owszem, po legalizacji nastąpiły by nasilenia pewnych zjawisk, ale myślę, że przy odpowiedniej ustawie, nie byłoby to tragiczne w skutkach. Pomyślcie sobie. Mały nic nieznaczący hurtownik do 20tysięcznego miasta puszczał 1kg, który szedł od ręki. On jest tylko jednym z wielu. 1kg suszu, to inaczej 1000g , 1g = ok. 30zł (u dila) , 1000g*30zł= 30 000zł !! Gdyby od tego odciągnąć 22% podatek , to państwo zyskuje aż 66oozł (które na razie traci), ale pomyślałem sobie, że można by od pozostałej kwoty odciągnąć 10% podatek na rzecz fundacji pomagającym narkomanom, to byłoby kolejne 2340zł. Moim skromnym zdaniem, z wprowadzeniem 10% dodatkowego podatku nie byłoby problemu, bo legalizacji chce bardzo dużo osób, a nikt na pewno by nie zbiedniał. Ponadto muszę im przyznać rację, co do szkodliwości "zioła", której nikt nie udowodnił ,że jest większa od powszechnego alkoholu, papierosów, czy legalnych przyśpieszaczy.
To samo tyczy się prostytucji. Na tym mafie zarabiają więcej i ośmielam się stwierdzić, że na sutenerstwie zarabiają tyle samo, albo i więcej jak na "twardych" narkotykach. A póki co tacy "pracodawcy" łamią nawet prawa człowieka, jest pełno wymuszeń i innych rzeczy, których sami możemy się domyśleć. A policja jedynie może wziąć na 48 lub wlepić mandat za "nagabywanie przechodniów" i to wszystko. Wraz z legalizacją płynie rzeka pieniędzy do skarbu państwa, a najstarszy zawód (którego nikt nigdy nie zniszczy), w końcu jest legalny.
Podkreślam, że obydwie te legalizacje bardzo by pomogły Polsce, ale tylko i wyłącznie przy odpowiednich regulacjach prawnych, więc może tą kwestię nie zostawiajmy naszym niedouczonym posłom.
"
Ale jeśli tak zrobicie, |pewnego dnia obejrzycie się za siebie
i zobaczycie nas trzech!
I tego dnia pożałujecie tego!
I poślemy was |do którego Boga sobie zażyczycie.
"
Ale jeśli tak zrobicie, |pewnego dnia obejrzycie się za siebie
i zobaczycie nas trzech!
I tego dnia pożałujecie tego!
I poślemy was |do którego Boga sobie zażyczycie.
"
A przez cały czas wpadają mi do głowy pomysł, codziennie nowe, ale cholera, zastanawiam się, czy kiedyś się w końcu wezmę, za to,żeby chociaż jeden zrealizować. Aczkolwiek do realizacji jednego jestem "step by step" coraz bliżej. Jednak są to na razie malutkie kroczki ;). Ale może w końcu, któregoś dnia dokonam to, czego się nie udało Pinkiemu i Mózgowi i z dnia na dzień podbiję świat? Świecie drżyj!!
"
Pasterzami się staniemy o Panie,
dzięki mocy danej w nasze dłonie.
Nasze stopy niech niosą Twe rozkazy.
Będziemy wiernie podążać tą drogą,
na zawsze dane nam będzie poskramiać dusze.
"
Pasterzami się staniemy o Panie,
dzięki mocy danej w nasze dłonie.
Nasze stopy niech niosą Twe rozkazy.
Będziemy wiernie podążać tą drogą,
na zawsze dane nam będzie poskramiać dusze.
"
Cóż mam nadzieję, że będę miał na tyle woli i czasu, żeby w końcu w miarę regularnie pisać notki. Tak więc pozdrowienia dla: Kasi, Oli, Alka, Pawła, Magika, SIDIego, Ochroniarza, Czarka, Jankiela i reszty ludzi, z którymi miałem styczność i tego nie żałuję. I zapomniałbym.... Pozdrawiam oczywiście siebie ;)
In nomine Patris
et Filii
et Spiritus Santci
In nomine Patris
et Filii
et Spiritus Santci