<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993</id><updated>2012-02-15T23:48:46.832-08:00</updated><title type='text'>Just Joke</title><subtitle type='html'>Imię: Kamil&lt;/br&gt;
Nazwisko: ciekawe&lt;/br&gt;
Miasto: piękne miasto Wrocław&lt;/br&gt;
&lt;/br&gt;
Kto ma wiedzieć o mnie ten wie.&lt;/br&gt;
&lt;/br&gt;
Kontakt: gg: 3657095&lt;/br&gt;
&lt;/br&gt;
oszołomów nie zapraszam&lt;/br&gt;</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>16</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-6765978573283305033</id><published>2009-07-23T21:00:00.000-07:00</published><updated>2009-07-23T21:16:32.611-07:00</updated><title type='text'>Nadzieja</title><content type='html'>"Nadziej matką głupich" (...ale każdą matkę trzeba kochać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie często spotykamy się z tym powiedzeniem?&lt;br /&gt;Czy osoby, które posiadają to niezbędną do życia cząsteczkę są naprawdę głupcami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio dostałem smsa od Karoliny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;"matką ubogich to nadzieja&lt;br /&gt;nie opuszcza biednych, trędowatych&lt;br /&gt;i tych podłych i tych małych"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W odpowiedzi, nie wiem skąd, przyszło mi na myśl, że:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Nadzieja czasami działa jak strzał z defibrylatora, który przywraca nas do życia"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak napisałem i wysłałem. Dopiero później mnie olśniło jak fajne porównanie udało mi się stworzyć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im dłużej się nad tym zastanawiałem, tym bardziej dochodziłem jak bardzo to zdanie jest prawdziwe (nie, nie jestem egocentrykiem, że skupiam się tutaj na własnym cytacie).&lt;br /&gt;Ludzie, którzy cierpią na depresję, czy mają doła, (wydaje mi się) że nie mają nadziei na przyszłość. Owszem, odruchowo sobie myślimy, że "mam nadzieję, że będzie jednak lepiej", ale mówimy to raczej bez odśrodkowego przekonania. Nadzieja jest takim strzałem, który przywraca ludzi do życia, bo powoduje że wierzymy w pewne cele i zaczynamy o nie walczyć, ożywiamy się, dążymy do tego, żeby stanęło na naszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawiłem swój model pod to zdanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie należę do tego typu ludzi, którzy uważają, że gdy mi się dzieje źle, to niestosownym jest, żeby ktoś się w tym czasie cieszył. Gdy widzę ludzi z pasją, którą kochają, szczęśliwe rodziny z dziećmi, ludzi którzy spełniają swoje marzenia i mają ten błysk w oku (który lubię wychwytywać) lub wręcz promienieją, to mnie napawa nadzieją, działa na mnie jak ten strzał, który przywraca mnie do życia. Tym impulsem jest dla mnie informacja, że skoro innym mimo wszystko się udaje i potrafią być szczęśliwi, to jest dla mnie nadzieja, że i mi się ułoży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet jeśli inni sądzą inaczej, to niewiele mnie to obchodzi.&lt;br /&gt;Jeśli niektórzy sądzą to za głupie co teraz napisałem...&lt;br /&gt;Uważają, że nadzieja pozostaje dla głupich.&lt;br /&gt;Chcę być szczęśliwym głupcem!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-6765978573283305033?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/6765978573283305033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=6765978573283305033' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/6765978573283305033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/6765978573283305033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/07/nadzieja.html' title='Nadzieja'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-832599335536459907</id><published>2009-07-21T05:39:00.000-07:00</published><updated>2009-07-21T05:52:58.724-07:00</updated><title type='text'>TV a realia</title><content type='html'>Nie, nie zamierzam rozpisywać się o tym, że reporterzy czasami szukają czasami sensacji na siłę, przeinaczają fakty i nie silą się na obiektywizm, który czyniłby ich reportaże mniej ciekawe, poruszające, czy kontrowersyjne. A wszelkie przeprosiny, bądź sprostowania są pomijane przez media i społeczeństwo. Myślę, że każdy myślący człowiek, albo taki, którego to osobiście spotkało o tym wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zamierzam nawet w ogóle się rozpisywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem tylko zwrócić fakt między reportażem, a realiami - w innym aspekcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego razu oglądałem (zapewne jak tysiące innych osób) reportaż na Polsacie o automatach (np. jednoręki bandyta), a dokładniej o konsekwencjach od ich uzależnienia. Jaki był efekt? W mojej dzielnicy (w promieniu 100m) w bardzo krótkim czasie od wspomnianej audycji powstały 2 salony z automatami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to miło, że telewizja uczy nasze przedsiębiorcze społeczeństwo, które potrafi wyprać się z sumienia i wie, w jaki sposób wykorzystać ludzkie słabości do zagarniania czyiś wypłat lub majątku domowego, przyczyniając się tym samym do patologi i biedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie mam tutaj absolutnie pretensji do Polsatu, bo to miała być przestroga, że należy unikać takich miejsc, bo można się zapomnieć. Bardziej mi chodziło o sam fakt w jaki sposób ludzie wykorzystują informacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam szacunku dla takich osób.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-832599335536459907?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/832599335536459907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=832599335536459907' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/832599335536459907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/832599335536459907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/07/tv-realia.html' title='TV a realia'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-7806801519180102755</id><published>2009-06-23T12:53:00.000-07:00</published><updated>2009-06-23T13:36:30.533-07:00</updated><title type='text'>"Ale nie wie nikt wśród żywych | Czy ten szlak, to szlak prawdziwy"</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Żadna praca nie hańbi" &lt;/span&gt;(... ale każda męczy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy aby na pewno? Czy żaden zawód nie okrywa się hańbą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda nie jest to mój temat do rozważania, ale od tego punktu zaczął się mój tok myślowy, który doszedł do ciekawych wniosków dotyczących wiary ludzi w medycynę niekonwencjonalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie praca, a gdzie medycyna? Oto jak sobie pomyślałem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;-żadna praca nie hańbi&lt;/span&gt;, czy to jest prawdziwe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybyśmy mieli zapytać ludzi o haniebne zawody, to bez mrugnięcia okiem odpowiedzą, że na pewno to jest prostytucja - wiem, bo zawsze tak jest i sam tak dzisiaj pomyślałem. Ale z drugiej strony, czy bardziej karygodne jest swobodne dysponowanie swoim ciałem (mowa o prostytucji, testerach narkotykowych, piercing, zwykły pracoholizm, ....), czy czerpanie korzyści z sutenerstwa (gdy jest narzucana "ochrona" dla przydrożnych pań, lub zwyczajne zmuszanie do prostytucji)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co z ludźmi starszymi? Ludzie starsi bardzo często naciągani i oszukiwani z racji swoich demencji, chorób i lęków. Moja babcia co chwila dostaje zaproszenia na prezentacji kolejnych cudownych poduszek i kołder, czy innych rzeczy lub specyfików. Czy nie to powinniśmy bardziej potępiać? Nie prostytutki, które z własnej woli oddają swoje ciało, ale ludzie których nazywamy przedsiębiorczymi, ale którzy żerują na ludzkiej naiwności, czy ociemnienia umysłowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By the way: jeśli podczas ankiety zapytamy o śmieciarzy, złomiarzy, sprzątaczki czy robotników fizycznych, to ludzie odpowiedzą z lekkim oporem, że ten rodzaj pracy też nie hańbi. Skąd ten opór? Może czas zweryfikować pewne poglądy? Może czas nabrać większego szacunku dla ludzi, którzy w naszym społeczeństwie przyczyniają się do tego, że nazywamy się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cywilizowanym&lt;/span&gt; społeczeństwem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;-dlaczego łatwo jest oszukiwać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku oszustów dało mi do myślenia, czemu Ci ludzie tak chętnie chodzą na wszelkie prezentacji i pozwalają sobie wciskać poduszkę wartą 20zł, za cenę 10krotnie większą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż moim zdaniem każdy człowiek ma jakieś lęki. Jedni boją się starości, inni choroby, ale czy słusznie? Każda z tych rzeczy dotyka nas na inny sposób, ale kończąc np. 70 czy 80 lat musimy się liczyć, że nasze ciało będzie inaczej reagowało na pewne rzeczy, będą dotykały choroby, bóle reumatyczne i nie będziemy tak sprawni. Choroby też nas ograniczają - to mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Jestem astmatykiem i alergikiem, i o ile nie dusi mnie co chwila, o tyle jestem uczulony na prawie wszystko. Muszę się liczyć z tym, że muszę sprawdzać co jem i piję, albo gdy pozwolę sobie na małą odskocznię, to muszę się liczyć ze swędzeniem, zmianami skórnymi, czy innymi reakcjami mojego organizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie budzę się codziennie z myślą: "jestem chory na:..... zarabiam: ..... denerwuje mnie: ...."&lt;br /&gt;Musimy się liczyć z pewnymi ograniczeniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego powodu nie jestem na razie w stanie zrozumieć, czemu ludzie potrafią przerywać leczenie chemią (rak), czy farmakologicznego (HIV/AIDS)  na rzecz jakiegoś samozwańczego bioenergoterapeutę, który pomruga oczami, powie kilka słów, machnie rękami i wsadzi do jakiejś klateczki oplecionej drucikiem z prądem z bateryjki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak samo jak nie wierzę w lecznicze źródełka. Moim zdaniem łyczek wody nie zastąpi brakiem minerałów w naszych kościach i w ogóle w organizmie spowodowane długoletnią złą dietą. Może to bardziej efekt Placebo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcemy długo żyć, to odżywiajmy się zdrowo, uprawiajmy sport (jest tyle dyscyplin, że każdy jeden człowiek znajdzie coś dla siebie) i podchodźmy pozytywniej do życia. Nie można zaniedbywać pewne rzeczy, żeby później żyć nadzieją, że nasze problemy rozwiążą cudowne poduszki z cudownego materiału, cudowne źródełka, cudowne kamyczki, cudowne szczepy bakterii, czy inne cudowne cudowności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden łyk, jedna wizyta, jedna rzecz, czy nawet wydane tysiące złotych nie naprawią w ciągu 1 miesiąca pewnych rzeczy, jeśli niszczyliśmy je przez ostatnie 360 (w przypadku tylko/aż 30 lat).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Tonący brzytwy się chwyta"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale lepiej utonąć całemu, niż z uciętą ręką (za "rękę" możemy podstawić co chcemy- mieszkanie, szacunek, pieniądze, czyli wszystko co możemy stracić niepotrzebnie),  gdy można te rzeczy spożytkować lepiej dla przyszłych pokoleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potępiam i nie neguję medycyny niekonwencjonalnej, ale trzeba być racjonalnym. Nie mam nic do pijawek, ziółek, czy wielu innych rzeczy sprawdzonych od lat i przede wszystkim naturalnych, ale denerwuje mnie że ludzie w tej ucieczce od pewnych rzeczy kompletnie zatracają rozum. Chyba, że dogadamy się z pewnym panem, z którym dogadał się Faust, czy Pan Twardowski, ale wtedy znacznie przepłacimy. Prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-7806801519180102755?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/7806801519180102755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=7806801519180102755' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/7806801519180102755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/7806801519180102755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/06/ale-nie-wie-nikt-wsrod-zywych-czy-ten.html' title='&quot;Ale nie wie nikt wśród żywych | Czy ten szlak, to szlak prawdziwy&quot;'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-2894050807114536465</id><published>2009-06-15T11:40:00.000-07:00</published><updated>2009-06-15T11:49:06.979-07:00</updated><title type='text'>Wiedzieć  - a czuć</title><content type='html'>Czasami mi się wydaje, że ludzie nie rozróżniają sensu tych słów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedzieć można bardzo wiele, można znać na pamięć wszystkie encyklopedie, Wikipedię i znać wszystkie odpowiedzi z Google'a, ale niekoniecznie to poczuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można wiedzieć, że na dworze wieje wichura, ale jej nie czujemy za szczelnie zamkniętymi oknami. Można wiedzieć, że jest zimno, ale nie poczujemy tego przy włączonym kaloryferze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W życiu osobistym&lt;/span&gt;, nie róbmy tylko gestów i nie wymawiajmy słów, żeby inni wiedzieli, ale &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zróbmy coś&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żeby&lt;/span&gt; to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;oni poczuli&lt;/span&gt; - najlepiej te &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pozytywne &lt;/span&gt;rzeczy i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;emocje&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwłaszcza bliskie nam osoby&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-2894050807114536465?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/2894050807114536465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=2894050807114536465' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/2894050807114536465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/2894050807114536465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/06/wiedziec-czuc.html' title='Wiedzieć  - a czuć'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-1286673057338657762</id><published>2009-06-03T02:42:00.000-07:00</published><updated>2009-06-03T03:11:56.887-07:00</updated><title type='text'>"... a miłości bym nie miał, byłbym niczym"</title><content type='html'>Dzisiaj rano mnie naszła myśl, czy gdyby wprowadzono taką usługę, że po poddaniu się zabiegowi operacyjnemu lub odpowiedniemu leczeniu, po którym człowiek nie mógłby już kochać, to czy skorzystałbym z takiej usługi. Wyeliminować tylko miłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie chodzi mi o to, żeby nic nie czuć i stać się wyrafinowanym skurwysynem, ale żeby można było odczuwać wszystkie emocje (np. radość, gniew,...)  i stopnie znajomości (koleżeństwo, przyjaźń), poza tą jedną dziedziną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówi się, że miłość jest najpiękniejszym uczuciem, które potrafi wszystko znieść, jest nieśmiertelna, zaakceptuje wszystko, jest esencją życia. Jednak jednocześnie miłość jest przyczyną niepewności, niezliczonych depresji, ofiar ludzkich i przemierzonych kilometrów w ucieczce od tego uczucia. Czy bilans zawsze wychodzi dodatni?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość - esencja życia, najpiękniejsze, nieśmiertelne uczucie, element człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja dalej się zastanawiam, czy gdyby można było usunąć, to czy bym skorzystał z takiego zabiegu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-1286673057338657762?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/1286673057338657762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=1286673057338657762' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/1286673057338657762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/1286673057338657762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/06/miosci-bym-nie-mia-bybym-niczym.html' title='&quot;... a miłości bym nie miał, byłbym niczym&quot;'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-7417927120489882430</id><published>2009-05-02T14:32:00.000-07:00</published><updated>2009-05-03T04:08:31.369-07:00</updated><title type='text'>Blog reloaded</title><content type='html'>Aż nie wiem co napisać, tak długo mnie tutaj nie było...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim mam nową pracę. Pracuję sobie w prywatnym pogotowiu ratunkowym (jako sanitariusz - oficjalnie i jako kierowca bez uprawnień - nieoficjalnie/bardzo awaryjnie). Dzięki 12 godzinnym (a bywa, że i dłuższym - rekord wynosi 40,5 godziny) dyżurom w tym większość czasu spędzonych na dojazdach lub czekając aż 'uczeni' zejdą łaskawie i udzielą konsultacji i/lub przyjmą pacjenta do szpitala, mam nieco czasu na rozmyślania. W sumie doszedłem do bardzo wielu wniosków i postaram się z czasem je tutaj wyjawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pracy jestem jak najbardziej zadowolony, niedługo będę robił uprawnienia na pojazdy uprzywilejowane i będę jeździł również jako kierowca (w końcu). Dodatkowym atutem jest fakt, że przychodzą do nas praktykanci - a zwłaszcza piękne praktykantki - i dzięki temu miałem możliwość poznania tutaj osobę szalenie bliskiej mojemu sercu :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz po tym jak się zatrudniłem postanowiłem spełnić swoje marzenie - kupiłem lustrzankę cyfrową (na raty). Obecnie jestem zapalonym fotografem i uważam (z resztą to nie jest tylko moja opinia), że wychodzi mi to bardzo dobrze. Pewnego dnia z nudów poszedłem z aparatem na miasto i zauważyłem jedną dość fotogeniczną parę, zapytałem się czy mogę im porobić zdjęcia, a po króciutkiej sesji (nie chciałem za bardzo zawracać głowy) wymieniliśmy się mailami, żebym mógł im powysyłać zdjęcia i oto odpowiedź jaką dostałem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Zdjęcia są przepiękne, bardzo podoba mi się ich kolorystyka. Wiem co mówię gdyż obydwoje jesteśmy plastykami po sześcioletniej szkole artystycznej. Ja zajmuję się malarstwem i grafiką komputerową, Artur poszedł w stronę jubilerstwa. Lecz do fotografii nigdy mnie nie ciągnęło, mimo że był to mój obowiązkowy przedmiot w szkole. Dlatego podziwiam ludzi którzy widzą w tym pasję."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W następnej części maila dostałem propozycję zrobienia sesji na ich ślubie w przyszłe wakacje :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie ciężko się pracuje, nadgodziny są już normą (nawet jeśli jestem po 36 godzinach), trafiają się trudni pacjenci i jeszcze trudniejsze ich rodziny, mam (na razie) niską stawkę i nie zarabiam wiele, ale jestem człowiekiem bardzo zadowolonym z życia (osobistego i zawodowego). Spełniłem moje marzenie, inne marzenie samo się spełniło, mam zdecydowanie życiową hossę (mimo iż na świecie panuje 'kryzys').&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ja potrzebuję czegoś więcej do szczęścia? ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-7417927120489882430?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/7417927120489882430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=7417927120489882430' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/7417927120489882430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/7417927120489882430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2009/05/blog-reloaded.html' title='Blog reloaded'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-1592845109894227923</id><published>2008-12-10T09:26:00.000-08:00</published><updated>2008-12-10T09:38:16.327-08:00</updated><title type='text'>Sklep, zapałki i szkoła, czyli głupi sen.</title><content type='html'>Czasami mnie zadziwia jak głupie potrafią być sny, zwłaszcza jesienią i zimą. Najczęściej budzę się zdezorientowany, bo nie jestem w stanie określić od razu, czy naprawdę się z kimś pokłóciłem, kogoś zabiłem, walczyłem, czy się wygłupiłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj pojechałem na cały dzień na wioskę dalej robić docieplanie i w drodze na busa przypomniał mi się mój dzisiejszy sen, ale tym razem o mało nie roześmiałem się na ulicy. Otóż śniło mi się, że byłem w dość dużym sklepie i była wielka kolejka, w której trzeba było swoje odczekać. I w tej kolejce ludzie z nudów ze sobą rozmawiali (od razu widać, że to sen bo u nas nikt nie rozmawia). Jak to w snach bywa widziałem kilka znajomych twarzy, w tym moją dyrektorkę z LO. I tak sobie rozmawiamy, zbliżamy się do kasy i oto scena. która zapadła mi w pamięci:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Podchodzi gość, żeby rozmienić 10zł i chce kupić tylko paczkę zapałek. Kasjerka tylko patrzy na te zapałki i dychę*&lt;br /&gt;-Panie! To już sobie pan weź te zapałki. Następny! (no i gościowi nie udało się rozmienić).&lt;br /&gt;W tym samym czasie dyrektorka mi opowiadała o jakimś notorycznym podpalaczu w szkole:&lt;br /&gt;Dyr.: -I kto przez cały czas puszcza szkołę z dymem?&lt;br /&gt;Ja:- Szkoła? Szkoła sama się puszcza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;koniec&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że dziwne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czy szkoła faktycznie "sama się puszcza" ["z dymem"]? =D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak coś jeszcze sobie przypomnę, to napiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;See ya!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-1592845109894227923?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/1592845109894227923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=1592845109894227923' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/1592845109894227923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/1592845109894227923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/12/sklep-zapaki-i-szkoa-czyli-gupi-sen.html' title='Sklep, zapałki i szkoła, czyli głupi sen.'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-3667035927455783914</id><published>2008-12-08T11:51:00.000-08:00</published><updated>2008-12-08T12:20:31.186-08:00</updated><title type='text'>Coraz bliżej święta</title><content type='html'>Po raz kolejny pokłóciłem się z ojcem. Nie jest to akurat żadna nowość, bo średnio połowę każdego roku spędzamy na nieodzywaniu się do siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj poszło o zupełny banał. Ojciec wyciągając szklanki, otworzył szafkę i przez przypadek jedna wyleciała i się rozbiła. Czysty pech. "Poprosił" (nigdy nie pada słowo "proszę") mnie, żebym sprzątnął, ale nie chciałem robić problemu, więc od razu wziąłem się za zbieranie szkła. Później przyszła młodsza siostra po CocaColę, ale kazał jej wrócić później, żeby nie roznosiła szkła po całym mieszkaniu (logiczne i poprawne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jedno ale... Gdy sam się wrócił do kuchni po jeszcze jedną szklankę, powiedziałem mu, żeby nie wchodził, bo rozniesie się wszystko po pokojach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-*mimo wszystko wchodzi* Potrzebuję szklankę, to co mam zrobić&lt;br /&gt;-(w myślach: a kurwa poczekać, takie trudne do wymyślenia?) To nie po to sprzątam, żeby sprzątać kilka razy&lt;br /&gt;-Nie marudź&lt;br /&gt;-(w myślach: "nie marudź"... a to ja zbiłem tą szklankę?) A dlaczego właściwie ja to sprzątam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W odpowiedzi usłyszałem bardzo "uprzejme", że mam wypierdalać i się nie pokazywać na oczy. Czy źle zrobiłem? Czemu ten człowiek jest tak niekonsekwentny (wygania własną córkę, po czym sam łazi po tym szkle) i czemu sam sobie przypisuje sobie etykietkę nietykalnego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Rano*&lt;br /&gt;-Masz mi coś do powiedzenia?&lt;br /&gt;-*zonk, o co chodzi? co ja zrobiłem? może wczoraj? ale przecież nic takiego nie zrobiłem* Chodzi o wczoraj?&lt;br /&gt;-Tak&lt;br /&gt;-A co ja mam powiedzieć? Przeprosić za to, że sprzątnąłeś po sobie? Tato? (to ostatnie dla formalności)&lt;br /&gt;-Wiesz, że mi jest się ciężko schylać.&lt;br /&gt;-Mamy dwa rodzaje szczotek: krótka i długa. Nikt nie broni do nich dostępu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A później aż do momentu jego wyjścia słuchałem, jak to przestanie się do mnie odzywać (uh! mógłby chociaż ten jeden raz być konsekwentny!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec dnia, myślałem, że jak opowiem całą tą sytuację mamie (z naciskiem na dzisiejsze rano, przy którym jej nie było) , to potraktuje to jako ciekawostkę i kolejny objaw paranoi - a tutaj słyszę, że to ja przegiąłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurwa no! Przecież nawet na niego nie wyjechałem (co mi się czasami zdarza), ani nic, tylko zwróciłem uwagę na to, że za każdym razem jak on coś rozbije/rozleje/rozsypie to inni mają sprzątać, bo jemu jest wiecznie ciężko i wielka awantura o to, że po sobie sprzątnął. I jeszcze słyszę, że przeginam. Ten dom już zupełnie idiocieje. Chyba w końcu spełnię moje marzenie i opuszczę progi tej świątyni absurdu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro usłyszałem i tak, że przeginam, więc postanowiłem przegiąć, żeby się wszystko zgadzało (tak do wyrównania rachunku 1-1=0).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-To chyba się w końcu wyprowadzę do babci i wy i ja będę miał święty spokój&lt;br /&gt;-Teraz myślisz jak egoista&lt;br /&gt;-Gdybym był egoistą, to zrobiłbym to we wrześniu zeszłego roku (18 urodziny - red.)&lt;br /&gt;-A Ewelina? Przecież wiesz jak pracujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To skoro wiedzą jak pracują (i 10 lat temu było tak samo), to po jaką cholerę brali się za kolejne dziecko? Chciałem to powiedzieć, ale ugryzłem się w język, zwłaszcza (nazwijcie mnie wyrodnym synem, ale chyba tylko ten wzgląd przeważył) że obok stała młodsza siostra. To może za parę lat niech adoptują jakiegoś dzieciaka, żeby dać rozrywkę Ewelinie i żeby ona musiała się kimś opiekować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujmę to dość wulgarnie: wszystko to jest pojebane i mam tego dość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-3667035927455783914?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/3667035927455783914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=3667035927455783914' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/3667035927455783914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/3667035927455783914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/12/coraz-bliej-wita.html' title='Coraz bliżej święta'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-2789640998793832088</id><published>2008-11-16T11:27:00.000-08:00</published><updated>2008-11-16T11:58:10.717-08:00</updated><title type='text'>Wyrwane z gg</title><content type='html'>Zgodnie z zapowiedzią zmieniam trochę formułę mojego bloga. Have fun!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:03:38&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jejku!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:03:50&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;potwór robi urodziny w srodę&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:04:06&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;całą górę dzieciaczków chce zaprosić!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 20:05:25&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;oż!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:06:01&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;pewnie wszyscy są jak potwór&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:06:15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jejku, Twoja siostra to skarb ... ( w porównaniu do Kuby)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:08:00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jejku i same baby zaprasza!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:08:06&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;na 7 osób jest jeden chłopak..&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 20:10:42&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;to chyba lepiej&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 20:10:52&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;bo jakby mieli być sami chłopacy..&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:11:45&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;no nie wiem&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:12:13&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;dziewczyny są okropne,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ola z Olesna 20:12:29&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;i fałszywe :P&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 20:12:40&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;przez grzeczność nie zaprzeczę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;siostra Marta 19:41:48&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;mój sposób na kaca: 10 h snu, 1,5l soku plus Ibuprom :D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 19:43:52&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a wszystko to uwarzyć w kociołku przy czwartej kwarcie księżyca i mieszać najpierw 8 razy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara i 5 raz w ruchu odwrotnym&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil 19:44:06&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;czynność powtarzać 8 i 5/7 raza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;siostra Marta (11-11-2008 22:05)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;chyba idę spać&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;siostra Marta (11-11-2008 22:05)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;rano do roboty&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;siostra Marta (11-11-2008 22:05)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a ten tydzień jakiś chujowy jest&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (11-11-2008 22:06)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;luzik, z jakieś 1,5 miesiąca się widzimy ;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (11-11-2008 22:06)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;przekonasz się, że może być gorzej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zoo lew uciekł z klatki i rzucił się na grupkę małych dzieci.&lt;br /&gt;Gdyby nie szybka reakcja pewnego posła, dzieci by zginęły.&lt;br /&gt;Nazajutrz pierwsze strony gazet głosiły:&lt;br /&gt;"Bohaterski&lt;br /&gt;poseł PO uratował dzieci".&lt;br /&gt;Poseł przeczytał i poszedł do redakcji celem sprostowania.&lt;br /&gt;Powiedział, że nie jest posłem z PO.&lt;br /&gt;Nazajutrz, nagłówki głosiły:&lt;br /&gt;"Bohaterski poseł z PSL uratował dzieci".&lt;br /&gt;Facet znów poszedł do redakcji celem sprostowania.&lt;br /&gt;Powiedział, że nie jest posłem z PSL&lt;br /&gt;Nazajutrz nagłówki głosiły:&lt;br /&gt;"Bohaterski poseł z SLD uratował dzieci".&lt;br /&gt;Wtedy facet poszedł do redakcji i oznajmił wprost:&lt;br /&gt;- Nie jestem posłem z PO,PSL, ani SLD, jestem posłem z PiS.&lt;br /&gt;Nazajutrz nagłówki głosiły:&lt;br /&gt;"Znów jakiś poseł z PiS narozrabiał, bestialsko zakatował lwa - ulubieńca dzieci".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Paskud (18-09-2008 21:16)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ej to ustawiamy się jakoś jutro?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (18-09-2008 21:16)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;własnie czuję się rozdarty&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (18-09-2008 21:17)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;bo mam teraz dwa zaproszenia&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (18-09-2008 21:17)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;obydwa (jakby nie patrzeć) tyczą się piwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:33)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jak rano oceniałem straty&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:34)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;poza tym, że mi wynieśli meble i świeczki na balkon&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:34)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;zarzygali pół mieszkania&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:34)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;okazało się, że Magik wspaniałomyślnie zjebał mi okap&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Angela (1-11-2008 23:34)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;mhm&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:35)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;po prostu wchodzę do kuchni, patrzę "czegoś mi tu brakuje" patrzę na ścianę i 'o shit'&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (1-11-2008 23:35)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jak on to zrobił nikt nie wie, a tym bardziej Magik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:49)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;słuchaj stary&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:49)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;z tym okapem narobiłeś zamieszania&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ale dzięki temu stałem się sławny :d&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magikus (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najpierw popiliśmy a potem  byliśmy na słodowej  i jak dzieci się bawiliśmy:D:D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kuba mi na swojej 18 powiedział "stary jesteś z tym okapem sławny, jak cośto mów, że jesteś od okapu"&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magikus (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;oooooooooo:D:D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;i faktycznie&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magikus (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;:D:D:D:D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;przedstawiam się&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kamil jestem&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:50)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;nie wiem czy słyszałeś, ten od okapu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 20:51)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;"ooo! tym bardziej miło mi pozanć, gratuluję imprezy"&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magikus (20-09-2008 20:54)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;:D:D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magikus (20-09-2008 20:54)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;nie ma tego złego:D:D:D:D&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil (20-09-2008 21:00)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;no ba :d&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-2789640998793832088?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/2789640998793832088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=2789640998793832088' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/2789640998793832088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/2789640998793832088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/11/zgodnie-z-zapowiedzi-zmieniam-troch.html' title='Wyrwane z gg'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-3357213831546450673</id><published>2008-11-14T10:39:00.000-08:00</published><updated>2008-11-14T14:06:26.847-08:00</updated><title type='text'>Skąd się bierze bałagan?</title><content type='html'>Wiem, wiem.... Nie pisałem długo, właściwie to mało co tutaj piszę. Ale postanowiłem sobie diametralnie ułatwić moje dojście do panelu mojego bloga, czyli po prostu ustawić sobie w widocznym miejscu zakładkę na bloggera (czyli w praktyce to jest jedno pełne kliknięcie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;br /&gt;Może powinniśmy odpowiedzieć sobie sami&lt;br /&gt;Czy lepiej być latającymi talerzami&lt;br /&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Nie będę obiecywał, że nadrobię zaległe posty, ale postanowiłem trochę zmienić formułę mojego bloga. Od tej pory będą się ukazywały posty krótkie, dłuższe, długie, jakieś fragmenty (wszystkiego), to co mi tylko przyjdzie do głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;br /&gt;-Nie zrobi pan tego?&lt;br /&gt;-To się kurwa chyba zdziwisz&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Otóż ostatnio w domu miałem trochę sprzątania, co by można było się szybciej i bezpieczniej przemieszczać w domu nocą. Jednak życie jak zwykle mi musiało pokazać, że świat składa się z paradoksów, bo jeśli porządek jest miarą tego jak szybko znajdujemy potrzebne rzeczy, to dopiero po sprzątaniu ja mam niezły burdel! Ale między kolejną znalezioną koszulką i w przerwie między piosenkami zadałem sobie takie proste pytanie: jak powstaje bałagan? (jak widać w tytule).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż przy analizowaniu powstawaniu tego dość ciekawego zjawiska należałoby pokierować się kilkoma pytaniami:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;gdzie powstaje?&lt;/span&gt; - może to być podłoga, krzesła, łóżka, półki, przestrzenie zamknięte (szafki, szuflady), przestrzenie półzamknięte (komórki, piwnice, pawlacze) i reszta (np. ściany)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;z czego powstaje?&lt;/span&gt; - czyli, czy są to: rzeczy codziennego użytku, nowe rzeczy którym nie możemy znaleźć miejsca, rzeczy które można poddać recyklingowi, zwykłe śmieci, ubrania, rzeczy zepsute, ....&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dlaczego powstaje?&lt;/span&gt; - czy wynika to z zaniedbania, braku czasu, braku nawyków/konsekwencji, poczucia, że zrobi to ktoś inny, lenistwa, ....&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kiedy powstaje?&lt;/span&gt; - określone pory dnia, określone dni tygodnia, sporadycznie (np. impreza), ....&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jaki ma wpływ na życie codzienne?&lt;/span&gt; - czy bałagan jest: denerwujący, kojący, inspirujący, wpływa depresyjnie, ....&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;br /&gt;Gdy policja ochrania polityków kolumny&lt;br /&gt;I gdy bije tych, co poglądy mają inne&lt;br /&gt;"&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W oparciu o te pytania i przemyślenia własne postaram się o krótkie rozeznanie jaki mam bałagan w domu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czasami w domu jest niesamowity burdel - dzisiaj do pawlacza wrzuciłem ok 6kg butów, które większość pierwszy raz widzę no oczy. Jak byłem mały to miałem tendencję do wrzucania wszystkiego za (lub do) łóżko i przy sprzątaniu zgadywaliśmy co tam jest uschnięte "kawałek jabłka, czy banana?". Jeśli chodzi o rozwój pleśni to znam cały proces od podszewki, wręcz na pamięć. Śmiało mogę opowiadać o rodzajach i wyglądzie pleśni na: chlebie, kanapkach szkolnych, jabłkach, pomidorach, lodach, jogurtach w kubeczkach, jogurtach na płytach cd, koszulki (na obozie, ale tam wszystko pleśniało), soku, herbacie, .... A najlepszy numer jest jeśli trzeba coś znaleźć. Choćby rodzice kupowali czegoś na pęczki, jak to zostanie gdzieś do szafki jebnięte, to trzeba latać do sklepu po nowe (a i tak po jakimś czasie się wszystko odnajduje "bezwiednie"). Jeśli wrzucam ubrania do szafek, to tylko się cicho modlę, żeby to się wszystko nie wysypało przy mnie. Najlepsze jest to, że tak naprawdę nie można określić kiedy powstaje ten syf. Np. można wieczorem wszystko pozmywać dokładnie, człowiek wstaje rano a tutaj kolejne talerze jak po obiedzie. Ja nie wiem, czy w zanadrzu gdzieś je trzymają?&lt;/span&gt;   &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Myślę, że największy udział w powstawaniu tej hałdy wszystkich rzeczy ma Zespół Maniakalno Depresyjny z połączeniem Zespołu Niespokojnych Rąk z zaburzeniami myślenia, zmysłu przestrzeni i dobrego smaku. Łacińskiej nazwy jeszcze nie wymyślili, ale potocznie to się nazywa "przyda się". Już nie wspominając o tym jak zbawienny wpływ ma tworzenie się bałaganu na życie naszej rodziny. Przecież gdyby nie nadchodzący znikąd wszechogarniający burdel, to skąd miałbym wiedzieć, że ojciec nie stracił głosu, a mój sens bytu i istnienia właśnie został odkryty? Wkurwia mnie to! Czemu nie można tak po prostu odłożyć używaną przed chwilą rzecz na miejsce? Czy to tak trudno zabrać swoje ciuchy? Wywalić pół domu, które "się przyda"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;Czasami mam ochotę zrobić coś domownikom....&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_6jykkYhodyE/SR302UqAubI/AAAAAAAAABU/ehpSXTMKfZI/s1600-h/8e126defd13c4f851c0d480974642faa,14,1.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 228px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_6jykkYhodyE/SR302UqAubI/AAAAAAAAABU/ehpSXTMKfZI/s320/8e126defd13c4f851c0d480974642faa,14,1.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268636353188379058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, miało trochę inaczej wyjść, ale nie jest źle. Ogólnie rzecz biorąc zjawisko powstawania bałaganu jest całkiem ciekawe i warte zbadania. Przeanalizujcie się! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;That's all.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;See you&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-3357213831546450673?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/3357213831546450673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=3357213831546450673' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/3357213831546450673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/3357213831546450673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/11/skd-si-bierze-baagan.html' title='Skąd się bierze bałagan?'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6jykkYhodyE/SR302UqAubI/AAAAAAAAABU/ehpSXTMKfZI/s72-c/8e126defd13c4f851c0d480974642faa,14,1.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-8305469014024254093</id><published>2008-07-29T09:51:00.000-07:00</published><updated>2008-07-29T11:49:06.307-07:00</updated><title type='text'>And there was a FIREFIGHT!!!</title><content type='html'>Właśnie (o godzinie 18:53) pomyślałem sobie (znowu) o moim nieco zaniedbanym blogu. Co dzisiaj jest? Jaki szczególny dzień, że znowu zaczynam pisać? Odpowiedź jest prosta: wtorek. Wtorek... czy to nie fajny dzień tygodnia, żeby coś zmienić lub naprawić? Formułę pisania jak najbardziej pozostawiam w poprzednim jak najlepszym porządku, ale dzisiaj za &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;czasowstrzymywacze&lt;/span&gt; posłuży tekst z filmu "Święci z Bostonu" ("&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Boondock&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;Saints&lt;/span&gt;"), który gorąco polecam do obejrzenia. W sumie w Polsce też by się tacy święci przydali.&lt;br /&gt;Tak przy okazji: szykujcie się na naprawdę dużo czytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Wy ludzie zostaliście wybrani,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;aby obwieścić nasze istnienie światu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Będziecie świadkami tego, co się tu dziś wydarzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;I opowiecie o tym później.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praca: otóż znalazłem zatrudnienie w jednej z sieci hurtowni, ale tak na wszelki wypadek nie podam jej nazwy (kto wie, ten wie). W każdym bądź razie żadną tajemnicą nie będzie, że po prostu wykładam towar na półkach. Robota jak robota, ale nie narzekam, bo panuje tam całkiem fajna atmosfera np. nie ważne, czy między Tobą a kimś jest różnica 30 lat, bo i tak mówicie do siebie po imieniu. Jest jeden starszy gość (po 50), który jest niesamowicie pozytywny. Pewnego razu przechodziłem obok niego i właśnie skończył wykładać karmę dla psów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*patrzy się*&lt;br /&gt;G: i jak?&lt;br /&gt;Ja: jak dla mnie może być&lt;br /&gt;G: tylko bez krytyki proszę&lt;br /&gt;J: chyba, że tej pozytywnej&lt;br /&gt;G:racja, prawdziwa cnota krytyki się nie boi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak można z nim gadać. Albo pewnego razy wykładam towar na końcówce, on się przygląda i z tekstem "Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Tylko 2 razy szybciej" &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;xP&lt;/span&gt;. Na kierownictwo też nie narzekam. Z jednym zaczynam się powoli dogadywać, drugi jest &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;w porządku&lt;/span&gt;, ale trzeci wymiata :D. Trzeci kierownik ma u mnie ksywkę (które rzecz jasna nie używam) "zapierdalaj!". Dlaczego? Otóż natknąłem się na niego w moich pierwszych dniach pracy i najczęstsze słowo jakie padało z jego ust to było poganianie "zapierdalaj! zapierdalaj!". Normalnie by mnie to denerwowało (jak denerwuje mnie "dajesz! dajesz!" jednego pracownika), ale mimo że jest kierownikiem, sam robi dosłownie za 2 osoby i nigdy nie widziałem, żeby stał bezczynnie. Ewentualnie zamiennikiem Zapierdalaj, może być OGIEŃ! użyty w stosunku do innego kolegi, który robi na napojach ;]. "Ogień Ernest!! OGIEŃ!!" Tak wiec ogólnie na pracę nie narzekam, ale planuję w najbliższym czasie wyrobić sobie prawko na ciężarowe (kat.C) i szukać zawodu związanego z jazdą samochodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Teraz nas przyjmiecie!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie pytaliście się nigdy,dlaczego jesteście biedni lub głodni?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie chcemy żebyście byli zmęczeni albo chorzy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;A co do prawa jazdy, to w końcu za 4tym razem udało mi się zdać prawko&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;I oto kolejny dowód, że pozory mylą, bo nie udało mi się zdać za pierwszym razem, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że prowadzę lepiej, niż niejedna taka osoba, której się udało. Ogólnie prowadzi mi się naprawdę świetnie i nie miałbym nic przeciwko (jak już &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;wcześniej&lt;/span&gt; wspomniałem), żeby robić to zawodowo. Jednak nawet jak będę miał samochód (może kiedyś), to nie zamierzam zasilać rzeszy osób, które wolą wszędzie jeździć samochodem, nawet jeśli mają niezatłoczoną i punktualną komunikację pod samą dupą, od domu, do pracy (z przykrością muszę stwierdzić, że mowa tutaj także o moim ojcu). Jak dla mnie całkiem praktyczne i logiczne jest wykorzystywanie komunikacji wtedy gdy to możliwe i opłacalne, ale nie za wszelką cenę (przynajmniej ojciec może spać spokojnie, że nie będę co chwila chciał auta).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mamy pretensje do waszego zepsucia!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To wasze zło &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;będzie&lt;/span&gt; przez nas piętnowane!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Do ostatniego tchu &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;będziemy&lt;/span&gt; na nie polować!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Każdego dnia &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;będziemy&lt;/span&gt; przelewać ich krew,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;aż poleje się czerwoną strugą z nieba!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I zapomniałem o wynikach z matury. Co prawda jest to trochę opóźnione, ale dla tych co nie &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;znają&lt;/span&gt; jednak podam wyniki. Muszę jedna uprzedzić, że moją maturę potraktowałem jako eksperyment "na ile zdam maturę bez nauki?", więc oto wyniki eksperymentu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ustne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-j.polski 95%&lt;br /&gt;-j. angielski 75%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pisemne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-j.polski 61%&lt;br /&gt;-j.angielski 74%&lt;br /&gt;-historia 46%&lt;br /&gt;-WOS (&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;rozsz&lt;/span&gt;.) 60%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie na wyniki nie narzekam, ale przez rok planuję nieco przysiąść i poprawić maturę (tym razem potraktuję ją - mam nadzieję - nieco bardziej serio). W sumie nawet nie wiem, czy przypadkiem bym się nie dostał na &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;europeistykę&lt;/span&gt;, ale nie zapłaciłem opłaty rekrutacyjnej, więc już się nie dowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plany na ten rok:&lt;br /&gt;-poduczyć się do matury&lt;br /&gt;-pracować&lt;br /&gt;-wyrobić prawko na ciężarowe&lt;br /&gt;-podbić świat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem pewny co do pierwszego i przedostatniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie zabijaj, nie oszukuj, nie kradnij.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To zasady których każdy człowiek, każdej wiary może dochować!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To nie są miłe sugestie to wołanie o zachowywanie się!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A ci co to zignorują zapłacą najwyższą cenę!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;A ogólnie rzecz biorąc rozrasta nam się nieco ekipa. Obecnie jest coś w rodzaju paktu Wrocław-Odolanów-Olesno (WOO). Jak na razie jest to mieszanka o w miarę jednolitej konsystencji, jednak niespokojna, niedająca się trzymać w miejscu, a reakcje przebiegają łańcuchowo ;). Przynajmniej w końcu znalazłem fotografa, z którym mógłbym się wybrać na nieco wyższe sfery miasta, niekoniecznie legalne, kogoś kto nie boi się wysokości i umie robić zdjęcia. To wspaniałe wielofunkcyjne urządzenie typu: "człowiek" został ochrzczony imieniem Kasia (wersja prototypowa &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;xP&lt;/span&gt;). I mam nadzieję (a du,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;zo&lt;/span&gt; na to wskazuje), że nasza rodzinka we Wrocławiu powiększy się o nabytek z Odolanowa, który nie boi się wozić ludzi w bagażniku (z i do lasu), czyli &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;SIDI&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Są różne stopnie zła!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ostrzegamy was przed ramionami plugastwa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie przekraczajcie granic&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w prawdziwe zepsucie, w nasz zasięg.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Ostatnio z ciekawości &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;przeczytałem&lt;/span&gt; całkiem sporo o pewnej wdzięcznej roślince zwanej marihuaną. Otóż po &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;głębszych&lt;/span&gt; przemyśleniach doszedłem do 2&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;ch&lt;/span&gt; głównych następujących wniosków:&lt;br /&gt;-zalegalizować marihuanę&lt;br /&gt;-zalegalizować prostytucję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem chociaż marihuana należy do narkotyków miękkich i nie daje takich samych dochodów co te "twarde" to jednak stanowi spora część &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;pieniędzy&lt;/span&gt;, które dostają się w ręce mafii. Owszem, po legalizacji nastąpiły by nasilenia pewnych zjawisk, ale myślę, że przy &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;odpowiedniej&lt;/span&gt; ustawie, nie byłoby to tragiczne w skutkach. Pomyślcie sobie. Mały &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;nic nieznaczący&lt;/span&gt; hurtownik do 20tysięcznego miasta puszczał 1kg, który szedł od ręki. On jest tylko jednym z wielu. 1kg suszu, to inaczej 1000g , 1g = ok. 30zł (u &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;dila&lt;/span&gt;) , 1000g*30zł= &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;30 000zł !! &lt;/span&gt;Gdyby od tego odciągnąć 22% podatek , to państwo zyskuje aż &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;66&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;oozł&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;(które na razie traci), ale pomyślałem sobie, że można by od pozostałej kwoty odciągnąć 10% podatek na rzecz fundacji pomagającym narkomanom, to byłoby kolejne &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2340zł&lt;/span&gt;. Moim skromnym zdaniem, z wprowadzeniem 10% dodatkowego podatku nie byłoby problemu, bo legalizacji chce bardzo dużo osób, a nikt na pewno by nie zbiedniał. Ponadto muszę im przyznać rację, co do szkodliwości "zioła", której nikt nie udowodnił ,że jest większa od powszechnego alkoholu, papierosów, czy legalnych przyśpieszaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To samo tyczy się prostytucji. Na tym mafie zarabiają więcej i ośmielam się stwierdzić, że na sutenerstwie zarabiają tyle samo, albo i więcej jak na "twardych" narkotykach. A póki co tacy "pracodawcy" łamią nawet prawa człowieka, jest pełno wymuszeń i innych rzeczy, których sami możemy się domyśleć. A policja jedynie może wziąć na 48 lub wlepić mandat za "nagabywanie przechodniów" i to wszystko. Wraz z legalizacją płynie rzeka pieniędzy do skarbu państwa, a najstarszy zawód (którego nikt nigdy nie zniszczy), w końcu jest legalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podkreślam, że obydwie te legalizacje bardzo by pomogły Polsce, ale tylko i wyłącznie przy odpowiednich regulacjach &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;prawnych&lt;/span&gt;, więc może tą kwestię nie zostawiajmy naszym &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;niedouczonym&lt;/span&gt; posłom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale jeśli tak zrobicie, |pewnego dnia obejrzycie się za siebie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i zobaczycie nas trzech!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I tego dnia pożałujecie tego!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I poślemy was |do którego Boga sobie zażyczycie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;A przez cały czas wpadają mi do głowy pomysł, codziennie nowe, ale cholera, zastanawiam się, czy kiedyś &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;się w&lt;/span&gt; końcu wezmę, za to,ż&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;eby&lt;/span&gt; chociaż jeden zrealizować. Aczkolwiek do realizacji jednego jestem "step by step" coraz bliżej. Jednak są to na razie malutkie kroczki ;). Ale&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;może w końcu, któregoś dnia dokonam to, czego się nie udało &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;Pinkiemu&lt;/span&gt; i Mózgowi i z dnia na dzień podbiję świat? Świecie drżyj!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasterzami się staniemy o Panie,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dzięki mocy danej w nasze dłonie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nasze stopy niech niosą Twe rozkazy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_28"&gt;Będziemy&lt;/span&gt; wiernie podążać tą drogą,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na zawsze dane nam będzie poskramiać dusze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cóż mam nadzieję, że będę miał na tyle woli i czasu, żeby w końcu w miarę regularnie pisać notki. Tak więc pozdrowienia dla: Kasi, Oli, Alka, Pawła, Magika, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_29"&gt;SIDIego&lt;/span&gt;, Ochroniarza, Czarka, Jankiela i reszty ludzi, z którymi miałem styczność i tego nie żałuję. I zapomniałbym.... Pozdrawiam oczywiście siebie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;font-family:lucida grande;" &gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;In nomine &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_30"&gt;Patris&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;et Filii&lt;br /&gt;et Spiritus &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_31"&gt;Santci&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-family:lucida grande;"&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-8305469014024254093?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/8305469014024254093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=8305469014024254093' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/8305469014024254093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/8305469014024254093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/07/and-there-was-firefight.html' title='And there was a FIREFIGHT!!!'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-5965518841821872027</id><published>2008-06-01T01:50:00.000-07:00</published><updated>2008-06-03T02:57:06.097-07:00</updated><title type='text'>Odolanów, ekipy i alergia</title><content type='html'>Ludzie posiadający mój numer gg na swojej liście mogli zauważyć, że na weekend zrobiłem wypad z Alkiem do Odolanowa, a dokładniej do znajomej poznanej na majówce - Kasi (Katarzynie). Ale ja jako "ten od historii" lubię chronologię wydarzeń, więc może po-ko-lei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;a tu są nasz, a tu są nasze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;piątek&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Ogólnie rzecz biorąc mieliśmy wystartować o 11 spod mojego domu, ale dzwoni Alek "Kamil, jednak będę o 11,30". To sobie posiedziałem trochę dłużej u Ochroniarza (Pitera), gdy znowu dzwoni telefon "Jednak o 12". W tym czasie spakowałem się i robiłem bułki na drogę, więc w sumie wyjechaliśmy ok. 12:15/20. Pomijając wrocławskie korki droga przebiegła bardzo gładko, dojechaliśmy bezbłędnie (bez GPSa :P ), ale z takim pilotem i takim kierowca inaczej być nie mogło ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu ku mojemu zdziwieniu okazało się, że Odolanów nie jest wsią, a.... miasteczkiem! Chociaż nie powiem, bo bardzo fajnie się tam spędza czas, to ja nie mógłbym tam mieszkać. Jak raz mój szwagier powiedział o swoim miejscu urodzenia - Oleśnie (wielkością podobne do Odolanowa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Olesno to jest miasto gdzie można tylko pić i umierać"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale my nie zamierzaliśmy tam ani pić (chyba, że piwo przy ognisku), ani umierać. Na dobry początek poszliśmy na spacer z psem, który miał chyba jakieś ADHD i na gliniankach wskakiwał do najbardziej śmierdzącej wody, której ja bym kijem nie dotknął (ale pies ogólnie fajny). Później przegadaliśmy całe popołudnie w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"&lt;br /&gt;Będziemy smucić się starannie!&lt;br /&gt;Będziemy szaleć nienagannie!&lt;br /&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem przy ognisku cały czas śpiewaliśmy. Jedyne przerwy jakie  były, to właściwie wtedy gdy Alek jadł lub pił (a i tak nie zawsze). W sumie w ruch poszły wszystkie hity po kolei (łącznie z Ich Troje xP ), ale czy tego chcieliśmy, czy nie do 24 musieliśmy zakończyć ognisko (żeby ochrona się nie czepiała). Po ognisku poszliśmy na mały rekonesans miasta (a właściwie to wracaliśmy nieco okrężną drogą). Po godzinie 1 posiedzieliśmy jeszcze trochę na ławeczkach, ale przez wzgląd na wrażliwych sąsiadów poszliśmy spać na górę. Dzień był bardzo udany, a kładąc się spać przywitał mnie napis na ścianie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;"I co się gapisz pedale?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sobota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W sobotę na full spontan postanowiliśmy zrobić sobie wypad nad jezioro. Sam wyjazd był bardzo udany, jeziorko nawet ciepłe, fajnie się pływało, tylko doszedłem do wniosku, że spadek mojej formy jest zatrważający i trzeba coś z tym zrobić. W sumie to byśmy chętnie zostali dłużej, ale widocznie rodzice jednej koleżanki zaczęli za nią tęsknić "Gdzie jestem? U Katarzyny jestem" podczas gdy w tle śpiewały sobie ptaszki, a niedaleko dzieciaki wskakiwały do wody robiąc niezły szum. Ciekawie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"My dzieci dekadentów. Córki, synowie rozpusty"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc było naprawdę super. Zapomniałem napisać o wizycie w obserwatorium, wspomnieć o kilku rzeczach i nie obraźcie się, że nie wymienię imiennych pozdrowień dla ekipy, ale zawsze miałem kiepską pamięć do imion. Ale pozdrawiam serdecznie ekipę z Odolanowa i reszty świata, która tam była i mam nadzieję, że zobaczymy się niedługo w znacznie większym gronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;" to wtedy ty i ja i zawsze jeszcze ktoś"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;P.s: wiem i zdaję sobie sprawę, że piszę nudno, ale ostatnimi czasy po prostu nie stać mnie na jakiś ciekawszy styl. Może to jest wina pogody?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-5965518841821872027?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/5965518841821872027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=5965518841821872027' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/5965518841821872027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/5965518841821872027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/06/odolanw-ekipy-i-alergia.html' title='Odolanów, ekipy i alergia'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-575480364475967858</id><published>2008-05-26T11:21:00.000-07:00</published><updated>2008-05-27T05:30:24.086-07:00</updated><title type='text'>I'm home!</title><content type='html'>Hmm... Jakby na to nie patrzeć dość długo się tutaj nie udzielałem, ale głupia sprawa.... zapomniałem nazwy bloga. Ostatnia notka przeszło miesiąc temu. Kupa czasu! A więc po kolei...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"-Kici kici, taś taś ... &lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;  -Do lwa? do lwa kurwa?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To może postaram się jakoś to ułożyć chronologicznie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4 maja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dzień przed maturą. Kiedy inni sobie powtarzali na ostatnią chwilę materiał, w ja w tym czasie z Alkiem, Olą i Jennifer postanowiliśmy się zabawić i pójść na majówkę. Nawet nie nastawiałem się na tak świetną zabawę. Grali: Dżem -&gt; happysad -&gt; Strachy na Lachy, a później sobie poszedłem. W międzyczasie grał jeszcze Indianos Bravos i inne zespoły (czy jakoś tak), których osobiście nie słuchałem, więc nawet nie wychwyciłem kiedy ktoś grał, a kiedy zespół się stroił. W międzyczasie poznałem Martę (Paskuda) i Justynę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Hurra! Hurra! Dzisiaj matura!&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marynara i fryzura, matura"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5 maja&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Jak już można było wyczytać w moim własnym prywatnym Czasoumilaczu w tym dniu miałem maturę. Tak dokładniej, to był to początek małego maratonu maturalnego. W poniedziałek pisałem maturę z polskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc nie lubię nigdy oceniać "jak poszło", dlatego wnerwiają mnie takie pytania (jak poszło, nie wiem jak poszło, 30 czerwca będę mógł powiedzieć), ale chyba nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę. A dziwię się trochę, bo w końcu rodzice znają mnie od (prawie) 19 lat....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do matury, to mogę powiedzieć, że była fajna. Podczas przeglądania czy zgadza się liczba kartek zobaczyłem jeden z tematów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Lalka, no to kicha. Kurde, muszę pisać na drugi temat, chyba że nie znam lektury z drugiego tematu..."&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Nie żebym nie przeczytał tej fascynującej i interesującej lektury, tylko że żeby nie popaść w uzależnienie od jej czytania powstrzymałem się siłą od przeczytania ostatnich 60 stron. Tak więc wybrałem temat dotyczący wierszu Adama Mickiewicza oraz Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Podobno był trudniejszy, ja tam nie wiem, ale się zdziwiłem, że tak bardzo mi się przydała historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Raczej siedzimy na dachach bawimy się w powietrze"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6 maja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;We wtorek pisałem maturę z angielskiego. Też wcale taka zła nie była, pewnie te 30% dostanę ;). Mimo moich cichych próśb niestety pojawił się jakiś temat dotyczący hotelu itd. (strasznie nie lubię kwestii dotyczących mieszkań). Ale dzięki mojej umiejętności kombinowania i improwizowania (o tak ;]) jakoś sobie dałem radę. Tak jak przed polskim, nic nie powtarzałem (właściwie to chciałem, ale o 21 zauważyłem, że zostawiłem repetytorium u babci).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sinus, cosinus daj Panie trzy minus&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7 maja&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Matura z WOSu.... Tutaj mogę z ręką na sercu napisać, że było beznadziejnie. Pierwszy raz widziałem tak trudną maturę (mimo, iż to był poziom rozszerzony). Po prostu jak zobaczyłem te wszystkie pytania i zadania, to można było stracić wiarę w to co się pisze. Napisałem do tego wypracowanie na jakieś 3-4 strony, ale szczerze mówiąc to nie sądzę, żebym naskrobał tego wszystkiego na owe 30%. Szkoda gadać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ręce do góry! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To jest napad kurwa!&lt;br /&gt;-Wysil się trochę. Chłopaki już ręce trzymają w górze, a że napad to widać"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8 maja&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;Angielski ustny. Właściwie tutaj kończy się pierwszy etap moich matur. Tutaj też nie powtarzałem kompletnie niczego i dopiero w szkole na trochę przed wejściem przypomnieli mi jak to w ogóle wygląda i ile ma się na co czasu. Całość przebiegała bardzo sprawnie i jak miałem wejść do środka o 10, tak o 10 była w środku osoba, która na liście była za mną. Wyniki miały być podane o 15, a już przed 14 dostawaliśmy z Michałem pierwsze telefony z informacją jak niektórym poszło. Zdałem na 75% (wynik nie jest jakiś ekstra, ale może być)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Ci którzy nie pamiętają historii są skazani na jej ponowne przeżycie"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;13 maja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Historia. Właściwie to nawet chciałem nieco powtórzyć i w tym celu pożyczyłem podręczniki od Angeliki, ale tak jakoś wyszło, że w końcu do nich nie zajrzałem. Skoro na próbnych miałem wcale nie najgorsze wyniki, a na tle innych, którzy zdawali historię byłem jednym z lepszych (bez nauki), to chyba tą prawdziwą historię zdam ;). Szczerze mówiąc, to chciałbym dostać jakieś 60%, bo na więcej nie liczę. Jak dostanę mniej to będzie wynikało z mojego zbyt luźnego podejścia, ale jakoś na razie nie bardzo mnie to razi (nie wiem, czy to przejaw braku odpowiedzialności, czy czegoś innego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Żeby wyprodukować kilogram kawy trzeba zużyć 20 000l wody&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;19 maja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;I ten dzień był moją najlepszą improwizacją. Ale może cofnijmy się na dzień przed. Otóż 18 maja była niedziela i przez cały dzień nie mogłem się zebrać, żeby w końcu przygotować prezentację z polskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem stwierdziłem, że jak sobie nie obejrzę "Ranczo" to wtedy będę miał dyskomfort, że nie wiem co było w tym odcinku (oto co robi telewizja z ludźmi). Po serialu jeszcze zjadłem kolację i wziąłem się za przygotowanie mojej prezentacji (start: dokładnie 21.35). Właściwie to wyglądało tak, że czytałem materiały, które wcześniej zebrałem i dopasowywałem co powiem, do jakiego punktu. O 23:45 położyłem się spać i doszedłem do wniosku, że już mi się nie chce nad tym siedzieć (gdzie prezentacja była dopiero do połowy), do tego doliczcie drugą kolację i prysznic. Prawie nic nie spałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu prezentacji czytałem non stop moje materiały, w drodze do szkoły czytałem, przed prezentacją czytałem. Jak się okazało mieliśmy bardzo miłą komisję, na pół godziny przed moją kolejką zrobiłem próbę czasu (wypadła beznadziejnie), a przed wejściem nakreśliłem sobie ołówkiem, żebym podał jakieś definicje. Prezentacja przeszła dość gładko, definicje wymyślałem na bieżąco sam, a całość bardzo ładnie zmieściła się w moje 15 minut. Przy wynikach dowiedziałem się, że zaliczyłem maturę najlepiej i to aż na 95%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym to świadczy? Poziom matur? Szczęście? Umiejętność improwizowania? Bardziej się skłaniam, że poziom wcale nie był taki zły, tylko my w rodzinie po prostu mamy dar do robienia wszystkiego na ostatnią chwilę (siostra pisała pracę licencjacką na tydzień przed oddaniem). Ale nie polecam tego próbować ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W roku 2006 sprzedano (uwaga) 991 000 000 komórek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;W międzyczasie spotykałem się dość często z Justyną (tą którą poznałem na majówce) i pierwszy raz od dawna mogłem sobie z kimś pogadać zupełnie swobodnie, bez pieprzenia się w jakieś "polityczne" uprzejmości czy poprawności. Przynajmniej była to osoba, która mnie wcześniej nie znała, gdzie mogłem się pokazać z zupełnie innej strony (chociaż z furiata stałem się człowiekiem flegmatycznym xP - jakoś to wyśrodkuję). Nie wiem, czy ona wejdzie na tego bloga i będzie jej się chciało tyle czytać, ale dziękuję za ten spędzony czas i przywrócenie mi wiary w kilka rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"XXI wiek, dwa guziczki, a on kurwa nie umie zdjęcia zrobić"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba na razie tyle co chciałem napisać. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie i następna notka będzie nieco ciekawsza i będę mógł w nią tchnąć więcej optymizmu i swobody. Pozdrowienia dla Justyny, Alka, Ochroniarza, Kielsona, Paskuda, Kuby i Kasi.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-575480364475967858?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/575480364475967858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=575480364475967858' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/575480364475967858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/575480364475967858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/05/im-home.html' title='I&apos;m home!'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-565989631290964875</id><published>2008-04-25T11:16:00.000-07:00</published><updated>2008-04-26T12:47:38.556-07:00</updated><title type='text'>Jestem Absolwentem (nie mylić z wódką)</title><content type='html'>Po 4,5 roku edukacji w jednej szkole (nie kiblowałem, tylko tak jest zespół szkół) w końcu zakończyłem tam edukację. I jest tak dziwnie. To właśnie w tej szkole poznałem takie osobistości jak Alek, Magik, Michał, czy wiele innych pozytywnych i wartościowych ludzi. W tej szkole przeklinałem najbardziej panią Z. przez te wszystkie lata, śmiałem (trudno się nie śmiać), ale to właśnie ta osoba tak naprawdę uratowała mi skórę i dopiero po tych prawie 5ciu latach nabrałem do niej szacunku. W Ostatnie 2 tygodnie przed zakończeniem. Jak mi pomogła, zostawię dla wybranych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Można sobie loda kupić, można sobie tosta kupić, ale można też pismo przyrodnicze kupić i przeczytać" (by mrs. Z.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już nie będzie wychodzenia na długiej przerwie do sklepu, uwag, kłótni z nauczycielami, zabawy w donoszenie i podrabianie zwolnień/usprawiedliwień, ucieczek z lekcji, czy wielu innych rzeczy. Z jednej strony jest żal, a z drugiej strony w końcu pozbywam się wielu nużących i frustrujących czynności. Teraz czas na kolejne zmiany i usuwanie znad mojej głowy ochronnego klosza. Jak jedna osoba stwierdziła "dorosłość jest to rak, który nas zżera od środka i którego sami pielęgnujemy". Coś w tym pewnie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jak na deszczu łza&lt;br /&gt;Cały ten świat nie znaczy nic"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie do wczoraj (piątku) najbardziej na maturze obawiałem się prezentacji maturalnej z polskiego. Najlepsze, że w czwartek wieczorem nie miałem już najmniejszych sił i ochoty pisać konspekt do owej prezentacji i czułem się jak w "Teksańskim", gdzie tekst leci&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"herbata stygnie, zapada mrok, a pod piórem ciągle nic"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to brakowało herbaty i pióra, ale klimat oddaje świetnie. Pewnie mnie siostra zabije, ale musiałem wziąć do szkoły laptopa (miał być do użytku domowego) i po zakończeniu roku miałem 2 godziny na napisanie konspektu. Właściwie, to sam potrafię myśleć, ale potrzebuję jakiegoś widza w roli słuchacza, przy którym mogę odtwarzać tok myślowy (przynajmniej do takich pierdół jak konspekt). W tej roli świetnie mi pomogła (jako widz myślący) koleżanka z klasy (właściwie byłej klasy) i za to jestem jej wdzięczny. Potem polonistka mi pomogła przy korektach i podpowiedziała kilka ciekawych rzeczy a przychylność sekretarki i nieprzychylność płyty cd-rw oraz przedłużające się (na szczęście) spotkanie dyrektorki sprawiło, że oddałem mój konspekt na kilka minut przed oficjalnym terminem oddania. Ciekaw jestem jak długo Bóg będzie cierpliwy dla mnie i moja passa będzie się utrzymywała [oby jak najdłużej, a przynajmniej do matury].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Najlepszym sposobem wypłoszenia diabła,&lt;br /&gt;jeśli nie ustąpi przed słowami Pisma,&lt;br /&gt;jest wydrwić go i wykpić,&lt;br /&gt;ponieważ nie może on znieść pogardy"&lt;br /&gt;(Marcin Luter)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytat ten pochodzi od mojej książki-prezentu z zakończenia roku szkolnego. Tytuł jest bardzo wymowny "Listy starego diabła do młodego" i podobno jest napisana wręcz pode mnie. Ciekawe... ;]. Przypadek? Nie wiem dokładnie o czym ta książka jest (chociaż tytuł o tym mówi) ale przeczytałem zaledwie początek, a to za mało, żeby mówić o całości. My - jako klasa daliśmy prezent naszej wychowawczyni, który ja - jako przedstawiciel klasy musiałem kupić. Wyglądało to tak, że na 3 dni przed końcem roku dali mi kasę do ręki i "kup prezent pani". I tak na dzień przed zakończeniem ja z Michałem szukaliśmy co by można kupić. Stanęło na winie, pudełku do wina, czekoladzie i do tego książce (podobno świetna komedia - "Brudna robota"). W każdym bądź razie prezent się spodobał (aż się pani wzruszyła i popłakała), aczkolwiek chociaż dawałem przy dyrektorce (która podobno mogłaby zakwestionować wino .....), to Bogu dzięki, że otworzyła go przy mniej konserwatywnej vice. Szczerze mówiąc nie zrobiłem tego ze złośliwości, czy dla żartu, ale stwierdziłem, że nauczyciel też człowiek i zgodnie z tą zasadą kupowałem prezenty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"-Pani Rzecznik Praw Dziecka zrezygnowała z funkcji&lt;br /&gt;-39 milionów polaków odetchnęło z ulgą&lt;br /&gt;- i 1 teletubiś"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj z Michałem ocieplaliśmy dom od wewnątrz. Wata i szklany pył. To wszystko. Robota szła, że hej, właściwie to nie czułem zmęczenia, chociaż jak już siedziałem w samochodzie, to dopiero z opóźnionym zapłonem poczułem zmęczenie. Właściwie to my chcieliśmy pracować dalej, ale rodzice się uparli, że jedziemy. No cóż... A na koniec:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Statystyka jest jak bikini. Pokazuje wiele, ale zakrywa najważniejsze"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rzucam trochę statystyki:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;na Google AdSense zarobiłem zawrotną sumę (po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4&lt;/span&gt;ch &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kliknięciach&lt;/span&gt;&lt;span&gt;) aż &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;0,59$&lt;/span&gt; co daje &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;0,03$ dziennie&lt;/span&gt;. Czyli, żeby zarobić &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;50zł&lt;/span&gt; musiałbym w tym tempie czekać (przy obecnym kursie) ok. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2 lata&lt;/span&gt;. Średnio na tego bloga wchodzi dziennie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5 osób&lt;/span&gt; przy czym na pewno codziennie wchodzę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ja&lt;/span&gt; :P. W dni publikacji i dzień później średnia frekwencja wzrasta o &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;400-700%&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle na dzisiaj, przynajmniej widać, że mnie w szkole uczono matematyki ;-). No to drodzy czytelnicy, do zobaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;See you leter&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-565989631290964875?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/565989631290964875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=565989631290964875' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/565989631290964875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/565989631290964875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/04/jestem-absolwentem-nie-myli-z-wdk.html' title='Jestem Absolwentem (nie mylić z wódką)'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-427415018723238716</id><published>2008-04-20T03:56:00.000-07:00</published><updated>2008-04-20T04:45:11.155-07:00</updated><title type='text'>Człowiek człowiekowi człowiekiem</title><content type='html'>No tak, połowa sukcesu już za mną. Udało mi się w tempie ekspresowym zaliczyć kilka sprawdzianów w ciągu 1,5 tygodnia. Chwilami zaliczałem po 2 spr. dziennie, a następnego dnia mogło być podobnie. Jeśli takie są sesje studenckie, to już mam własny patent jak przetrwać ;). Nie obyłoby się bez życzliwości oraz przychylności kilku nauczycieli, o których na pewno w przyszłości nie zapomnę (thank you very much).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ubuntu&lt;/b&gt; to stare afrykańskie słowo oznaczające "człowieczeństwo dla wszystkich"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro (jak dla mnie) rok szkolny się skończył, to mogę się na chwilę odstresować i zamierzam wyskoczyć sobie w poniedziałek, albo we wtorek na ryby. Takie kilka godzin kompletnego luzu i robienia czegoś na co mam ochotę od bardzo dawna. Jeszcze tylko nie wiem, czy wolę sobie popatrzeć na spławik, czy pomachać sobie wędką (spinning). W końcu i tak chodzi tylko o jedno - odpocząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W dłoni ma szklanych tulipanów pęk"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może niektórzy zauważyli, że u mnie na blogu pojawiła się taka mała reklama Google AdSesnse. Jeśli komuś będzie się chciało to może sobie w to poklikać co 24 godziny (raz dziennie), ale przecież nie będę nikogo zmuszał. Może kiedyś uzbiera się na jakieś piwo ;). A tak przynajmniej mam za free dyskretne statystyki wejść na bloga i wychodzi na to, że średnia dzienna wynosi ok. 5 osób. Nie wiem, bo nie pokazuje kto to, ale pozdrawiam moich wiernych czytelników (taki joke).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według szwedzkich naukowców najstarsze drzewo ma &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9550&lt;/span&gt; lat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio moje wieczory stają się monotonne, chociaż nie jest tak tragicznie. Najczęściej jestem ja, laptop i Łzy, czasami do tego dorzucę kilka stron lub rozdział "Ojca Chrzestnego" i jakoś leci. Do tego tuż przed snem moje codzienne 50 pompek i 50 brzuszków, więcej mi się nie chce. Czego brakuje? Żeby wyjść gdzieś do ludzi, do pubu, do "Czeskiego", ale to już niedługo. Już z Gigantami obgadałem, że będziemy robili "Tour de Pubs", a w okolicach sierpnia ruszamy z naszą amatorską grupą filmową "GoAway" i podbijamy świat. Chce ktoś autografy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Alek wyślij mi te wszystkie zdjęcia, a jak będzie za dużo to wyłącz eMule"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie jeszcze nad tym myślałem, ale teraz postanowiłem, że jak skądś wezmę 50zł (+coś jeszcze) to idę 4 maja (dzień przed maturą z polskiego) na koncert Hey, happysad i jeszcze kilku zespołów. Alek jeszcze się wykrusza i kto wie, może dołączy do ekipy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Pacta Conventa, czyli kiełbasa wyborcza"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie większość osób zna moją ulubioną nauczycielkę od historii - panią K. Jest to bodajże jeden z nielicznych nauczycieli, który nie mówi tylko językiem przedmiotu, ale po prostu po ludzku.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Pacta conventa&lt;/b&gt; – załącznik &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Artyku%C5%82y_henrykowskie" title="Artykuły henrykowskie"&gt;artykułów henrykowskich&lt;/a&gt;. Umowa o charakterze publiczno-prawnym podpisywana w czasie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_koronacyjny" title="Sejm koronacyjny"&gt;sejmu koronacyjnego&lt;/a&gt; przez każdego króla wybranego w drodze &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_elekcja" title="Wolna elekcja"&gt;wolnej elekcji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a po ludzku po prostu kiełbasa wyborcza. Proste? Banalne. Gdyby każdy nauczyciel potrafił wyrazić się po ludzku, myślę że przeciętny uczeń by więcej rozumiał i polubił bardziej lekcje. Jest to jedyny nauczyciel jakiego znam, który by się zdobył żeby powiedzieć na lekcji "Henryk Walezy był pederastą", albo "ich prezentacja była zajebista" (chociaż to już nie było na lekcji xP ) lub "jeśli nie napiszesz w miarę tej matury z historii to Ci nakopię". Chociaż co do tej groźby to myślę, że trochę przesadza (prędzej by rzuciła kulą o której się porusza). I nie dziwcie się, że wszyscy mi zazdroszczą tego nauczyciela =]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Każdy powinien mieć szansę podejścia do życia z dystansem"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie, to jeszcze matura i mam względny spokój (na jakiś czas). Najbardziej obawiam się prezentacji maturalnej z polskiego, bo głupio opierać całość na twórczości Mickiewicza, ale mówi się trudno. Jesli kogoś by interesował to podaję temat mojej prezentacji "Duchy, zjawy, upiory w epoce romantycznej. Omów funkcję tego motywu na wybranych przykładach"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Słowacki wielkim poetą&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; był&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ave Cesar morituri te salutant!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-427415018723238716?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/427415018723238716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=427415018723238716' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/427415018723238716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/427415018723238716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/04/czowiek-czowiekowi-czowiekiem.html' title='Człowiek człowiekowi człowiekiem'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7456371201547965993.post-927110665175272134</id><published>2008-04-07T09:36:00.000-07:00</published><updated>2008-04-07T10:15:43.289-07:00</updated><title type='text'>welcome to (americana)</title><content type='html'>Nie powiem, bo jest to już mój chyba z 10 blog (w ogóle zakładany w sieci), lecz pierwszy raz mi się zdarzyło (przymusowo) zmienić bloga (a nie z powodu małej ilości komentarzy, jak dotąd), bo.... po prostu mi skasowali. Nie chcę robić antyreklamę pewnemu portalowi, ale to co zrobił mylog (jednak powiedziałem - damn it) było niepoważne. Z dnia na dzień skasowali bloga (tak jakby w ogóle nie istniał) i nawet nie raczyli odpowiedzieć na maila (do którego adresu musiałem się mocno naszukać). Ale nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Welcome back na moim blogu (nie ważne, że innym). To jest na szczęście blog Google, nowy (lepszy) portal, mam nadzieję że poważniejszy (jak to Google) i że tym razem mi nikt niczego nie skasuje (nawet przypadkiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"No i odechciało mi się tych jebanych strusi!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłem sobie małe podsumowanie: do końca roku zostało mi jeszcze 5 sprawdzianów z historii, jedna praca na biologię, 2 kartkówki z biologii, 2 z matematyki, (ewentualnie) jedna z niemca, jedna z fizyki i 1,5 tygodnia na zaliczenie tego wszystkiego. Od jednej osoby z klasy się dowiedziałem, że jakby ona miała taką sytuację, to by się załamała. To mnie nawet buduje, że utrzymuję fason nawet przy tak złej sytuacji.Ostatnio najczęściej powtarzany dialog to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"-wyrobisz się?&lt;br /&gt;-a mam wybór?&lt;br /&gt;-nie&lt;br /&gt;-no to się wyrobię"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ba, nawet mam wrażenie jakbym się przygotowywał do życia studenckiego. Nie ważne jest ile, ale na kiedy ;). I jak na (nawet przyszłego) studenta przystało mam w domu nieodłączne 0,5 (obecnie niepełne) tak "na wszelki wypadek" (wypadek - nagła impreza, trzeba być czujnym).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"-panowie, czy wy nie znacie innych relacji mężczyzny z kobietą jak tylko seksualne?&lt;br /&gt;-matka z synem&lt;br /&gt;(....)&lt;br /&gt;-matka z synem. tez mi przykład, no a Edyp?&lt;br /&gt;-ale to było w Grecji, a oni tam wszyscy popierdoleni na potęgę&lt;br /&gt;-ty się odpierdol od Grecji! Bo ja jestem grekiem"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w szkole miałem całkiem ciekawy dzień. Na 5 minut przed kartkówką się dowiedziałem o jej istnieniu, ale o dziwo całkiem mi dobrze poszło (jeśli może dobrze pójść po 5 minutach nauki). A potem zaliczałem jeden ze sprawdzianów z historii. Miałem zaliczyć ustnie, ale widać nauczycielce się zapomniało i mi podyktowała pytania do pisemnego. Na 3 pytania mogłem z pełną świadomością odpowiedzieć na 1 pytanie, a reszta byłaby moją interpretacją II wojny, której nie miałbym szans obronić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc po prostu odłożyłem kartkę i zacząłem dalej się uczyć materiału. Koniec lekcji&lt;br /&gt;-Kamil, może byś już oddał kartkę?&lt;br /&gt;-Ale ja miałem odpowiadać ustnie&lt;br /&gt;-Aha, no to muszę ci podać inne pytania (hah!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem przy nowych pytaniach wygłosiłem istne referaty. Następnie przy powrocie do domu (przy pięknej wiosennej pogodzie - deszcz jak skurwysyn) poczekałem 15 minut na tramwaj. Kilka przystanków dalej. Stoi, stoi, zamyka drzwi, zaraz ma ruszać i .... JEB. Cymbał z tyłu nie wyhamował i tak tramwaj wdupił w tramwaj. WONDERFUL! powrót do domu trwał dwa razy dłużej  :/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Zdziwisz się&lt;br /&gt;-Zdziw mnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hmm... za oknem deszcz, Deszcz, DEszcz, DESzcz, DESZcz, DESZCz i jeszcze raz DESZCZ! A potem dla urozmaicenia spadł śnieg. Właściwie do pełni szczęścia brakuje jeszcze gradu i deszczu żab (chyba w Biblii jeszcze siarka spadała z góry, ale sobie darujmy, bo jeszcze trafi w domek na wsi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle na dzisiaj&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Koniec i bomba&lt;br /&gt;kto przeczytał ten trąba"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7456371201547965993-927110665175272134?l=kamillo58.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kamillo58.blogspot.com/feeds/927110665175272134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7456371201547965993&amp;postID=927110665175272134' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/927110665175272134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7456371201547965993/posts/default/927110665175272134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kamillo58.blogspot.com/2008/04/welcome-to-americana.html' title='welcome to (americana)'/><author><name>kamillo58</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14560626941748783115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
